Uwaga, krytycznie zły update [Windows 8]

No tak, pochwaliłem nowy system od Microsoftu, to postanowił mnie za to ukarać. Bardzo dobitnie, bo wysypał się tak, że nie było jak go odratować – przy włączaniu ekrany moich monitorów migotały, mogłem pomachać kursorem… i na tym kończyła się aktywność systemu. Wymuszony safe mode zachowywał się tak samo, więc coś wydającego się początkowo drobiazgiem okazało się być problemem krytycznym. Google nie jest zbyt pomocny – problem się w nim pojawia, ale podstawowa receptura to “refresh”!

Automatic Repair z płytki nie podziałał, mogłem jedynie zrobić ww. refresh systemu, co zupełnie nie jest rozwiązaniem – nie po to robię upgrade OS z mojej mocno modowanej siódemki, aby teraz wszystkie te zagrzebane w rejestrach ustawienia & dziwne-wyjątki-dla-programów tracić.

Ostatecznie przywróciłem obraz partycji z siódemką, ponowiłem męczący dla mnie i komputera proces upgrade’u do ósemki (trwał na mojej maszynie ładnych parę godzin, ale uważam, że warto), i przed ponownym pobraniem aktualizacji zrobiłem kolejny [świeższy ;)] obraz partycji.

I słusznie, bo problem się powtórzył. Jak wcześniej update’y nie chciały się zainstalować (komputer blokował je obronnie, najwyraźniej) i musiałem je wymusić zatrzymując parę usług, to po całym procesie nawet się nie zapytały, tylko od razu napsuły.

Oficjalnie problem jest nieznany. Występuje tak samo opisany, ale dla komputerów z UEFI (nowszą konkurencją dla BIOSów), jak się dowiaduję ze strony MS. Cóż, wychodzi na to, że jedyne rozwiązanie na tę chwilę, to instalować wyłącznie krytyczne poprawki, przynajmniej do wykrycia, która to konkretnie tak psuje.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *